„I tak, i nie” – czyli warsztaty w ramach projektu Our Democratic Europe

Jak ugryźć tematy gryzące na co dzień społeczeństwo? Jak zaangażować młodzież? Jak uświadomić o potrzebach, problemach i wadach, społeczeństwa? A co ważniejsze – jak je naprawić?

Pierwsze spotkanie zderzeń poglądów odbyło się dwunastego, zimowego dnia stycznia w budynku gdańskiej biblioteki miejskiej. Tłumnie przybyli na nie ambitni uczniowie z różnych szkół z całego miasta. Od wejścia musieliśmy rozdzielić się ze swoimi znajomymi ze szkolnych ławek i powierzyć swoje kolejne kilka godzin losowi podyktowanemu poprzez numerek od 1 do 4. Na tyle właśnie grup zostaliśmy podzieleni, by wraz z moderatorami (między innymi pracownikami gdańskiego inkubatora przedsiębiorczości, członkami partii politycznych) poszczególnych z nich rozpocząć mini-debatę. Ich tematy zostały wybrane na poprzednich spotkaniach organizacyjnych, a więc tego – jakże politycznego – popołudnia skupialiśmy się miedzy innymi na: edukacji seksualnej w szkołach i nauczaniu religii, relacji hobby-edukacja, a także praktykach zawodowych i planach na przyszłość. Poza tematami związanymi z oświatą, oświecaliśmy się też wzajemnie poglądami dotyczącymi wolnego rynku pracy, rasizmu i barier kwalifikacyjnych, a także procesów migracyjnych i kariery. Na szczęście nie były to kilkugodzinne rozmowy na ten sam temat, każda z grup zmieniała stanowisko rotacyjnie, tak, że mieliśmy około 10 minut na omówienie poszczególnych zagadnień. W połowie przedsięwzięcia ponownie losowaliśmy numery, by nie zrobiło się zbyt nudno.

Tak mieszani, drylowani i maglowani poglądowo, spędziliśmy prawie trzy godziny. Na koniec każdej rotacji grupa wracała do swojego pierwotnego stoiska, gdzie zbierała wnioski poszczególnych grup oraz układała swoje własne, dokładała „cegiełki” do wspólnego plakatu, który ostatecznie musiał zostać zaprezentowany na forum. Dochodziliśmy do ciekawych, chwilami kontrowersyjnych, a nawet wykluczających się wzajemnie spostrzeżeń. Najczęściej zasłyszanym przeze mnie stwierdzeniem było dyplomatyczne „I tak, i nie”, mające określać stanowisko uczestnika wobec problemu: „Czy [coś] jest dobre…?”, przypominające odrobinę „Jestem za, a nawet przeciw”. W zależności od nastawienia, można nazwać tego pokroju spotkanie ‘czczą gadką’ czy ‘pożywką dla pseudo polityków i filozofów’ lub kreatywnym popołudniem. Wystarczy dostrzec potrzebę zrzeszania się, zderzenia charakterów i poglądów, szansę na przemyślenia osobiste i takie, które mogą w przyszłości przełożyć się na realne zmiany.

Niewątpliwie warsztaty te dla każdego z nas znaczyły coś innego, każdy wyszedł z nich z nową porcją wiedzy i burzą myśli. Za pobudzanie nas do myślenia, w kategoriach nie tylko tematów wydrukowanych na kartkach, należą się ogromne podziękowania organizatorom i moderatorom – starszym, młodszym, jakże pomocnym, oryginalnym i wyrazistym w sposobie bycia!!!

Trzymajmy kciuki za siebie nawzajem, by udało nam się godnie przywitać i zaprezentować zagranicznym gościom, którzy odwiedzą nas już niedługo ze swoimi spostrzeżeniami – podobnymi? Odmiennymi? Czas pokaże.

Ada Piotrowska